Zwykłe dziewczyny, które przyjechały do stolicy z różnych miast na różne studia. Zamieszkały w akademiku, w jednym mieszkaniu o numerze 315. 3-pokojowe, w każdym po dwie desperatki. Szczebioczą, uśmiechają się całymi dniami, zapraszają do siebie codziennie nowo poznane osoby, kochane, miłe, sympatyczne...
Do czasu.
Przedstawiam Ci desperatki:
- Ewelina - studentka medycyny (bo przecież to takie prestiżowe) z małej mieściny pod Warszawą. Uwielbia organizować różne uroczystości, imprezy. Nazywana duszą towarzystwa. Zawsze zadaje krępujące pytaną osobę pytanie, podczas którego przeżywasz potok łez, gorączkę, stan przedzawałowy, zimne poty oraz palpitacje serca. Twierdzi, że szuka męża. Jej idealny mąż podobno czeka na nią w kościele, bo tylko mężczyźni, którzy są wierzący i praktykujący są najlepszymi kandydatami na całe życie. Nieważne, że sama nie przekroczyła progu świątyni od kilku lat.
- Magda - współlokatorka Eweliny, studentka informatyki. Wydaje się cicha, niepozorna, odpowiedzialna. Oczywiście. Daj jej trochę alkoholu a zobaczysz jak bardzo potrafi zmienić się człowiek. Ciągle się uczy, ciągle zabiegana, ciągle nie ma czasu. Oczywiście dla innych osób niż pozostałe z ukochanego pokoju 315. Twierdzi, że nie potrzebuje faceta, jednak ciągle przewijają się mężczyźni w jej życiu. Lgnie do nich w pracy, na uczelni, twierdząc, że sama sobie da radę i sama sobie dzieci zrobi i urodzi. Zauważalny ogromny wpływ Eweliny na jej postępowanie.
- Judyta - studentka prawa, niespełniona pisarka. Otoczona mnóstwem ludzi, dla których nie potrafi znaleźć odpowiednią ilość czasu. Zawsze ktoś jest odrzucony. Każdego, kto powie jej coś więcej o swoim życiu traktuje jak przyjaciela, więc ma wielu przyjaciół. Za resztę desperatek odda wszystko. Pomimo tego uznaje, że nie jest taka jak inne. Nie potrzebuje miłości. Potrzebuje przyjaciół. Nieważne że ma już ich dziesiątki.
- Martyna - już po studiach, najstarsza ale jednak nie najbardziej zdesperowana. Podobnie jak Magda wydaje się cicha i spokojna. Jednak nie lubi dużych imprez, szybko się zawstydza i zamyka w sobie. Możesz jej szybko zaufać, zaprosić na herbatki, by poplotkować o nowych informacjach z życia akademika. Niestety, tak samo jak szybko jej zaufasz, tak samo szybko powie to wszystkim desperatkom z nią mieszkającym. Kompletnie nic nie utrzyma w tajemnicy. Wszystko co chcesz, by zostało pomiędzy wami, zostanie także pomiędzy 5cioma innymi osobami... Szuka męża, lecz jej nieśmiałość ją przerasta. Chciałaby by przyjechał Książę na białym rumaku pod jej balkon i zaśpiewał jej serenadę o wielkiej miłości, która przysłoniła by cały świat. Nieważne, że nie wychodzi z pokoju.
- Gabrysia - studiuje archeologię. Również typ cichej i spokojnej. Bardzo uduchowiona. Wydaje się najbardziej normalna z nich wszystkich. Podobnie jak Martyna - tajemnica długo u niej nie pozostanie. Szuka kogoś na stałe, ale z tym się nie obnosi. Ma pewne wartości i szuka ich także u wymarzonej drugiej połówki. Niestety, współpracuje z gwiazdą tej opowieści, czyli ...
- Mariola - studiuje archeologię razem z Gabrysią. Wielce nawrócona, która piwo nie uznaje za alkohol, a wódką nie pogardzi. Najgorsza i największa desperatka, choć gabarytowo aż tak źle nie jest. Oczywiście największa plotkara w mieście. Szuka męża na już. Dzieci - już chce być w ciąży. Najlepiej od razu z szóstką, by mieć dużą rodzinę. Nieważne, czy będzie miała gdzie mieszkać i czy będzie w stanie je utrzymać. Mąż - zero wymagań. Obojętnie, aby był. Cokolwiek. Gdziekolwiek. Taka kompletna szmata.
no i moja skromna osoba - N. - Narratorka, która opisuje kilka zdarzeń z ich życia. Kilka wzlotów, kilka upadków, kilka wzruszeń i kilka szczęśliwych chwil. Przygląda się z boku, choć w pewnym sensie jest jednak stronnicza. Ma jedną opinię na temat wszystkich wyżej wymienionych dziewczyn - SĄ DESPERATKAMI.
Dlaczego?
Cdn.
Przeczytałam oba wpisy. Fajnie piszesz, zapowiada się ciekawie. Ale jaka krytyka... Czytelnik po kilku zdaniach nie może stwierdzić, że te dziewczyny są desperatkami i ma się wrażenie, że narrator ocenia negatywnie (bez powodu) wszystkich oprócz siebie :p
OdpowiedzUsuńDziękuję za komentarz. Uwzględnię w następnych wpisach Twoje zastrzeżenia, które są dla mnie bardzo cenne.
UsuńPozdrawiam! :)